RSS
środa, 10 lutego 2016

Kolejna nieudana próba za nami.... Czułam, że nic z tego nie będzie.
Smutas był, gdy zobaczyłam znów ujemny wynik beta HCG. Cóż poradzić.

Złość i frustracja nic nie dadzą - już przerobiłam to nie raz.
Wpędzam się wtedy w depresyjny dołek, a tego nie chcę.

Dlatego dla rozładowania napięcia zrobiłam trening Chodakowskiej.
Podziałało - banan na buzi się pojawił, no bo i oponka coraz mniejsza.

Wczoraj również odebrałam od złotnika mój naszyjnik z wisiorkiem w kształcie serduszka, który sprawiłam sobie na 30-tkę. Dałam go do przeróbki na naszyjnik celebrytkę. Wygląda super.

Poza tym czekam na wiosenkę, żeby móc przystąpić do prac ogrodniczych i warzywniczych. Póki co wysiewam roślinki, doglądam ich. Zaczytuję się w pismach ogrodniczych i buszuję po forach w poszukiwaniu ciekawych projektów do ogrodu :o)

Jednym słowem, byle do wiosny.....

13:40, arwen11
Link Komentarze (16) »
wtorek, 26 stycznia 2016

Czasem dopadają mnie takie czarne myśli.

Najsilniej ujawniają się, gdy dowiaduję się,
że któraś z koleżanek, czy kuzynek jest w ciąży.

Ogarnia mnie wówczas totalny smutek i zadaję sobie pytanie - czemu to nadal nie ja?

Często zastanawiam się jakie to uczucie, gdy kobieta dowiaduje się, że jest w ciąży.

Czasem wydaje mi się, że marzenie by zostać mamą nigdy się nie spełni.

Może nie nadaję się na mamę i zawsze będę tylko ciocią.....

09:35, arwen11
Link Komentarze (8) »
piątek, 22 stycznia 2016

Zima jaka jest każdy wie. Czasem pada śnieżek, a czasem nie.

Ostatnimi dniami biały puszek leci z nieba dosyć intensywnie, a co za tym idzie zasypuje drogi, chodniki i również auta.

Do pracy dojeżdżam swoją niezawodną czarną primerką, którą zanim ruszę w trasę należy z białego puchu nieco otrzepać.

Jeśli ów biały puch nie przymarznie do karoserii i szyb, to cała zabawa trwa krótko.

No ale co, by przedniej szyby nie musieć odśnieżać i skrobać, co czasem jest bardzo uciążliwe, ktoś wymyślił coś sprytnego, co zwie się taką matą na szybę.

Kładzie się toto na szybkę, przyciska wycieraczkami i jeszcze dodatkowo przytrzaskuje drzwiami, co by się dobrze trzymało i nie pozwalało białemu puchowi dostać się do szybki.

Nie powiem, całkiem niezawodny patencik.

Jeśli jednak robimy to zbyt pośpiesznie, może to się źle skończyć dla paluszka :o/

Tak, właśnie wczoraj sobie zrobiłam. Przytrzymując ów cudowną matę jedną rączką, a drugą rączką zamykając drzwi auta.

AŁAAAA!!!! Jasny gwint, motyla noga po tysiąc kroć!!!!!!!!
(oczywiście tj. wersja ocenzurowana moich przeklęć)

Całe szczęście, że miałam rękawiczki. Aczkolwiek kciuk i tak nabrał koloru bordowego, który obecnie zamienił się w lekki fiolecik i postanowił powiększyć jakby swoją objętość.

Echhhhh....

I ja się pytam za co to, no za co......

10:34, arwen11
Link Komentarze (8) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41